______________________________________________________________________________
Powracam do was z One Shot'em, który jest rekompensatą za niedodanie kolejnego rozdziału :)
Przepraszam was za to, ale wena mnie opuściła. Jestem pewna, że w środę 28 stycznia będzie dodany 2 rozdział :)
_________________________________________________________________________________
Odkąd Sehun z całym EXO przygotowywał się nadchodzącego comebacku, nie miał dla Ciebie czasu. Zero przytulania, pocałunków a o seksie nie wspominajmy. Musiałaś z kimś porozmawiać na Sehuna nie mogłaś liczyć więc zadzwoniłaś do przyjaciółki.
- Halo. Maddie masz czas, żeby wpaść do mnie i pogadać ? - Zapytałaś z nadzieją w głosie.
- Jasne. Siedzę w domu i nie mam co ze sobą zrobić. Będę u Ciebie za 15 minut. - Powiedziała i się rozłączyła.
Po około 15 minutach usłyszałaś pukanie do drzwi wiedziałaś, że to Maddie więc powędrowałaś je otworzyć. W drzwiach ujrzałaś swoją przyjaciółkę. Na powitanie się przytuliłaś do niej ja to zawsze robicie.
Wpuściłaś ją, wzięłaś on niej kurtkę i powiesiłaś.
Na Początku rozmawialiście 20 minut o rzeczach nieważnych do póki nie przypomniała sobie po co tu przyszła.
- A właśnie! O czym chciałaś ze mną porozmawiać? - zapytała
- N..No bo ja już tak nie mogę. - powiedziałaś, opuściłaś głowę i się rozpłakałaś.
- Ale czego nie możesz? - zapytała. Usłyszała jak Sehun wszedł do mieszkania i pokazała mu aby się nie odzywał. Nie usłyszałaś go przez swój płacz
- Sehun cały czas znika z domu. Nie przytula mnie, nie całuję a o seksie to sobie mogę zapomnieć. Nie okazuje mi żadnych uczuć. Nawet na żadną rozmowę nie ma czasu bo zawsze wraca zmęczony i od razu idzie spać. Gdy chce go pocałować albo uprawiać z nim seks zawsze mówi mi, że nie ma siły. - Powiedziałaś przez łzy .
Twoja przyjaciółka przytuliła Cie i spojrzała na Sehuna, który wyglądał na smutnego przez zaniedbanie Ciebie.
- Ojj [...] dobrze wiesz, że oni przygotowują się do Comebacku. Po tych przygotowaniach będzie cały Twój. - Powiedziała lekko klepiąc Cie po plecach.
- No hej dziewczyny! - Sehun otworzył drzwi i udawał, że dopiero wszedł.
- O cześć. - Twoja przyjaciółka też postanowiła udawać.
Wytarłaś szybko łzy i spojrzałaś na swojego chłopaka.
- Cześć kochanie. - Powitałaś go sztucznym uśmiechem.
- Ja już pójdę. - Twoja przyjaciółka wstała z kanapy i udała się do przedpokoju.
- Czekaj odprowadzę Cie. - Wstałaś, podałaś jej kurtkę, otworzyłaś drzwi i przytuliłaś na pożegnanie.
Zamknęłaś za nią drzwi i poszłaś do kuchni zrobić Sehunowi herbatę.
Po zaparzeniu herbaty wzięłaś ja do ręki i udałaś się do salonu aby dać ją Sehunowi.
- Proszę. - Powiedziałaś z obojętnym głosem. Robiłaś to co wieczór.
- Dziękuje. - Uśmiechnął się do Ciebie i wziął herbatę.
Powędrowałaś na górę do pokoju aby się w końcu położyć.
Przebrałaś się w piżamę, która kiedyś dostałaś pod choinkę od Maddie. Leżałaś przez 10 minut rozmyślając o swoim związku z Sehunem. Usłyszałaś kroki na schodach wiedziałaś, że Sehun idzie do pokoju aby się położyć, robił tak samo od kilku miesięcy.
Drzwi się otworzyły ujrzałaś w nich prawie nagiego Sehuna miał na sobie tylko bokserki. Zrobiło Ci się gorąco ponieważ zawsze kładł się spać w tym w czym przyszedł. Nie mogłaś oderwać od niego wzroku.
Chłopak przeszedł się po pokoju aby dostać się na łóżko. W tym momencie wasze wzroki się spotkały poczułaś, że Twoje policzki płoną więc odwróciłaś wzrok. Nie wiedziałaś skąd ta reakcja przecież widziałaś go już w takiej postaci . Poczułaś uginający się pod ciężarem materac. Odwróciłaś się do niego plecami. Poczułaś jak obejmuje Cie od tyłu i całuję w szyję.
Wzdrygnęłaś dawno nie czułaś jego bliskości.
- Co ty robisz? - Wysapałaś, ale on nie odpowiedział, nie przerywał poprzedniej czynności.
Jego ręka powędrowała na Twoją pierś lekko ja ściskając, wygięłaś się pod napływem emocji. Masował Twoja pierś ciągle całując Twoją szyję. Robił tak jeszcze przez około 2 minuty a później przerwał. Odsunął się lekko od Ciebie i odwrócił tak abyś spojrzała mu w oczy. Patrzył na Ciebie nic nie mówiąc.
- Seh.. - Nie dane było Ci dokończyć. Wpił się w Twoje usta, nie czekając na pozwolenie wparował językiem do Twoich ust tocząc wojnę. Jak to Sehun zawsze wygrywał dzisiaj było tak samo. Starałaś się że wszystkie sił, ale to on wygrał. Przerwałaś pocałunek wydając jęki przez jego dotyk w dolnej części ciała. Nie czułaś jak jego ręka wsuwa się pod piżamę.
Przyspieszył swoje ruchy mocniej wkładając dwa palce w Ciebie. Doprowadzało Cie to do obłędu. Czułaś, że jesteś blisko orgazmu.
- S... Sehun przestań ja ... - Nie dokończyłaś bo Ci Przerwał.
- Chce, żebyś doszła dla mnie! - krzyknął. Zaraz po tym przez Twoje ciało przeszło cudowne uczucie orgazmu. Leżałaś przez chwilę aby się uspokoić po świeżo przeżytym orgazmie.
- To teraz zajmijmy się Tobą! - podniosłaś się na kolana a rękoma odepchnęłaś Sehuna aby się położył. Usiadłaś na jego biodrach pochylając się aby wpić się w jego usta. Swoje ręce położył na Twoich pośladkach lekko je ściskając, podobało Ci się to więc w reakcji usłyszał ciche lecz słyszalne warkniecie. Zsunęłaś swoje pocałunki na brodę jadąc po całej linii szczęki później na szyję, klatkę piersiowa, brzuch. Językiem zjechalas od pępka w dół. W dalszej drodze przeszkodziły Ci jego bokserki które brutalnie ukrywały jego widoczna erekcje.
Postanowiłaś się z nim trochę podroczyć. Lekko uniosłaś bokserki palcem przejeżdżając po gumce w lewą i prawa stronę. Sehun lekko uniósł głowę i widniał na jego twarzy wyraz prośby.
- [...] Proszę zrób to w końcu. - Poprosił a ty spełniłaś jego prośbę. Bokserki zsunęłaś na kostki i oblizałaś wargi. Twoim oczom ukazała się sporej rozmiarów erekcja.Prawą ręką chwyciłaś penisa Sehuna i przejechałaś od góry do dołu. Usłyszałaś jęknięcie z ust chłopaka, które zmobilizowało Cie do dalszej pracy. Lewa ręką ściskałaś jądra do swojej pracy dołożyłaś usta. Lekko zassałaś czubek na co Sehun jeszcze głośniej jęczał. Czułaś jak jego penis drga, wiedziałaś, że oznacza to iż jest blisko spełnienia.
- O nie kochany! Nie tak szybko! - Przerwałaś czynności i spojrzałaś na niego z zadziornym uśmiechem jest twarz wyrażała Smutek (?)
Podniosłaś się ma nogi, lekko kucając nad jego przyjacielem. Chwyciłaś jego penis w ręce i wsunęłaś go w siebie. Poczułaś uczucie za którym tak długo tęskniłaś. Unosiłaś się i opadałaś mocniej wbijając się w niego. Wasze jęki mieszamy się że sobą. Rękami masował twoje piersi. Oboje byliście ku spełnienia. Przeniósł się do siadu i przekręcił Cie do pozycji leżącej, ciągle będąc w Tobie. Zaczął poruszać się szybko aby orgazm pojawił się jak najszybciej. Czuł jak Twoje ścianki pochwy zaciskają się na jego penisie. Nie wytrzymałaś i w końcu doszłaś, zaraz po Tobie Sehun. Wyszedł z Ciebie i zajął miejsce obok Ciebie.
- Tęskniłam za tym. Za Tobą. Za Twoim dotykiem.- Powiedziałaś i przytuliłaś się do niego.
- Dobrze to wiem. - Uśmiechnął się.
- Doprawdy? A skąd? - zapytałaś
- Podsłuchałem rozmowę Twoja i Maddie. - Uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Ahh! Kocham Cię głupku. - pocałowałaś go.
- Nie tak bardzo jak ja. - Pokazał Ci język i się uśmiechał.
- Głupi jesteś. Ja bardziej. - podniosłaś głos.
Przez reszcie wieczoru kłóciliście się kto kocha kogo najbardziej.
— B.A.P & EXO One Shot —
Rozdziały
sobota, 24 stycznia 2015
poniedziałek, 19 stycznia 2015
OGŁOSZENIE PARAFIALNE! ~~
Przepraszam wszystkich!
Następny rozdział 'The dreams in which I'm dying Are the best I've ever had. ' będzie dodany za tydzień w środę:(
Mam tymczasowy brak weny :/ Wynagrodze wam to One Shot'em który był napisany wcześniej :) Zostanie on dodany w piątek.
Przepraszam :(
środa, 14 stycznia 2015
The dreams in which I'm dying Are the best I've ever had. - Rozdział 1
_________________________________________________________________________________
Powracam do was z 1 rozdziałem :) Mam nadzieje, że się wszystkim spodoba :) Następny zostanie dodany za tydzień w środę :)
Zapraszam do czytania :) Obserwowania bloga oraz komentowania :)
_________________________________________________________________________________
W [ ... ] <--- wstaw swoje imię.
Obudziłaś się w jakimś pokoju. Nic nie widziałaś ponieważ wszędzie panowała ciemność. Wiedziałaś, że to nie był tylko sen, to rzeczywistość.
- Idę sprawdzić czy ciągle jest nieprzytomna. - Powiedział Kai. Spanikowałaś i postanowiłaś udawać, że się nie obudziłaś.
Usłyszałaś przekręcanie klucza w zamku i jeszcze bardziej zaczęłaś się bać.
- No kochana nie udajemy, że śpimy. Widziałem jak się przed chwila ruszałaś. - Powiedział i szarpnął Tobą tak abyś wstała.
Spojrzałaś na niego ze strachem w oczach, ale mu się to spodobało.
- Zostaw mnie, proszę. - Poprosiłaś, ale w odpowiedzi usłyszałaś śmiech.
- Co się cieszysz de.. - Przerwał bo zauważył, że się obudziłaś.
- Oo, nasza księżniczka już nie śpi. - Powiedział i podszedł do was . Kazał Kai'owi Cie puścić i wyjść. Myślałaś, że będziesz miała już spokój, ale się przeliczyłaś.
Uciekłaś w kąt lekko oświetlonego pokoju, ponieważ jak wchodził zapalił lampkę.
Podszedł do Ciebie.
- Wstań. - Powiedział szorstkim głosem.
Nic nie odpowiedziałaś nawet nie ruszyłaś się z miejsca.
- Powiedziałem coś! - Krzyknął
Postanowiłaś wykonać to czego żądał.
Stanęliście twarzą w twarz przypominała Ci kogoś , nie spodobało mu się to, że tak długo się na niego patrzysz wiec odwrócił Cie tyłem do siebie i przyparł Twoim brzuchem do ściany.
- Musisz ponieść karę za tak długie patrzenie na mnie. - Oznajmił prosto do Twojego ucha. Jęknęłaś bo się go tak cholernie bałaś, a on się tylko uśmiechnął. Jego ręką powędrowała na Twoje udo i zaczęła lekko je masować od góry do dołu. Nie spodobało Ci się to chciałaś się wyrwać, ale z każdym Twoim ruchem mocniej wbijał Cie w ścianę. Postanowiłaś odpuścić aż do momentu kiedy ręką nie pojechał za wysoko. Miał rękę na Twoim biodrze dobrze wiedziałaś gdzie dalej chciał nią powędrować. Zaczęłaś się szarpać jak nigdy przedtem.
- Uspokój się kurwa. - Wysyczał
-Nie! - Krzyknęłaś
Pożałowałaś bo zaraz Cie odwrócił i dostałaś w twarz.
- Masz się mnie słuchać. Rozumiesz? - Nie odpowiedziałaś
- Zapytałem czy rozumiesz?! - Zapytał jeszcze raz głośniej
- T..Tak - Odpowiedziałaś, głos Ci się łamał. Miałaś ochotę się rozpłakać, ale ostatecznie tego nie zrobiłaś wiedziałaś, że będzie to dla niego jak nagroda.
- Zdejmij ubranie. - Rozkazał
Byłaś w szoku o to co Ci kazał zrobić.
- Nie chce. - Odpowiedziałaś i odeszłaś kilka kroków w tył.
- Widać, że ktoś tutaj czegoś nie zrozumiał. - Podszedł do Ciebie, spodziewałaś się ciosu w twarz lecz stało się coś gorszego. Sam zaczął Cie rozbierać. Nie chciałaś tego. Szarpałaś się, ale wtedy poczułaś na plecach zimna ścianę gdyż zdjął ci koszulkę i przyparł do niej. Następna zdjętą częścią była spódniczka. Bielizny z Ciebie nie zdjął dziękowałaś za to bogu.
- Kai przynieść jej te ubranie na zmianę. - Krzyknął
Kai wszedł z ubraniami w ręku podał je Himchan'owi a on Tobie. Wzięłaś je i zaprowadzili Cie do łazienki abyś wzięła prysznic.
Marzyłaś o tym. Weszłaś do łazienki ujrzałaś duża wannę i mnóstwo ręczników. Wzięłaś jeden. Puściłaś wodę aby wleciała do wanny. Te ciuchy które Ci dali położyłaś na półkę obok ręcznika, i się rozebrałaś. Weszłaś do ciepłej wody, czułaś się jak w domu tam zawsze brałaś długa odprężająca kapel. Namydliłaś ciało truskawkowym mydłem a włosy rumiankowym szamponem ( wyglądało to tak jakby byli przygotowani na Ciebie ) .
Kąpiel nie mogła trwać długo. Usłyszałaś za drzwiami
- [ ... ] pospiesz się! - usłyszałaś głos Kai'a.
Pomyślałaś skąd on może znać Twoje imię. wyszłaś z wanny, wytarłaś i ubrałaś w to co Ci dali. Był to dla Ciebie za duży t-shirt pewnie od któregoś z nich i krótkie spodenki. Wyszłaś. Za drzwiami czekał na Ciebie Kai i Himchan.
- Skąd znacie moje imię? - Zapytałaś a oni się tylko zaśmiali i zaciągnęli do pokoju w którym się obudziłaś.
- Skąd znacie moje imię? - Powtórzyłaś gdy znaleźliście się w pokoju.
- Nasza [ ... ] nas nie pamięta. Ooo jaka szkoda. - W pokoju rozniósł się śmiech obu
- Proszę. - Powiedziałaś ciszej
- Chodziliśmy z Tobą do gimnazjum. Przez Ciebie trafiliśmy do poprawczaka za to, że niby widziałaś jak pobiliśmy Twojego chłopaka, który trafił do szpitala i ledwo przeżył - Powiedział głośno Himchan
- Spędziliśmy tam kilka lat aż do pełnoletności. I teraz odegramy to na Tobie - Usłyszałaś głos Kai'ai poczułaś jak uderzył Cie w twarz. Upadłaś na ziemię.
Wiedziałaś, że tam zginiesz. Twoja mama nie żyła, a ojciec codziennie był pijany nawet nie zauważał, że Ciebie nie ma w domu. Liczyło się dla niego tylko
piwo i telewizor.
Stali nad Tobą i tylko się śmiali. Rozpłakałaś się.
- Kochanie nie płacz teraz. Na razie nic nie zrobiliśmy, później będziesz miała powody do płaczu. - Powiedział Himchan i wyszedł z pomieszczenia razem z Kai'em.
Rozpłakałaś się jeszcze bardziej. Co oni chcieli z Tobą zrobić?
Powracam do was z 1 rozdziałem :) Mam nadzieje, że się wszystkim spodoba :) Następny zostanie dodany za tydzień w środę :)
Zapraszam do czytania :) Obserwowania bloga oraz komentowania :)
_________________________________________________________________________________
W [ ... ] <--- wstaw swoje imię.
Obudziłaś się w jakimś pokoju. Nic nie widziałaś ponieważ wszędzie panowała ciemność. Wiedziałaś, że to nie był tylko sen, to rzeczywistość.
- Idę sprawdzić czy ciągle jest nieprzytomna. - Powiedział Kai. Spanikowałaś i postanowiłaś udawać, że się nie obudziłaś.
Usłyszałaś przekręcanie klucza w zamku i jeszcze bardziej zaczęłaś się bać.
- No kochana nie udajemy, że śpimy. Widziałem jak się przed chwila ruszałaś. - Powiedział i szarpnął Tobą tak abyś wstała.
Spojrzałaś na niego ze strachem w oczach, ale mu się to spodobało.
- Zostaw mnie, proszę. - Poprosiłaś, ale w odpowiedzi usłyszałaś śmiech.
- Co się cieszysz de.. - Przerwał bo zauważył, że się obudziłaś.
- Oo, nasza księżniczka już nie śpi. - Powiedział i podszedł do was . Kazał Kai'owi Cie puścić i wyjść. Myślałaś, że będziesz miała już spokój, ale się przeliczyłaś.
Uciekłaś w kąt lekko oświetlonego pokoju, ponieważ jak wchodził zapalił lampkę.
Podszedł do Ciebie.
- Wstań. - Powiedział szorstkim głosem.
Nic nie odpowiedziałaś nawet nie ruszyłaś się z miejsca.
- Powiedziałem coś! - Krzyknął
Postanowiłaś wykonać to czego żądał.
Stanęliście twarzą w twarz przypominała Ci kogoś , nie spodobało mu się to, że tak długo się na niego patrzysz wiec odwrócił Cie tyłem do siebie i przyparł Twoim brzuchem do ściany.
- Musisz ponieść karę za tak długie patrzenie na mnie. - Oznajmił prosto do Twojego ucha. Jęknęłaś bo się go tak cholernie bałaś, a on się tylko uśmiechnął. Jego ręką powędrowała na Twoje udo i zaczęła lekko je masować od góry do dołu. Nie spodobało Ci się to chciałaś się wyrwać, ale z każdym Twoim ruchem mocniej wbijał Cie w ścianę. Postanowiłaś odpuścić aż do momentu kiedy ręką nie pojechał za wysoko. Miał rękę na Twoim biodrze dobrze wiedziałaś gdzie dalej chciał nią powędrować. Zaczęłaś się szarpać jak nigdy przedtem.
- Uspokój się kurwa. - Wysyczał
-Nie! - Krzyknęłaś
Pożałowałaś bo zaraz Cie odwrócił i dostałaś w twarz.
- Masz się mnie słuchać. Rozumiesz? - Nie odpowiedziałaś
- Zapytałem czy rozumiesz?! - Zapytał jeszcze raz głośniej
- T..Tak - Odpowiedziałaś, głos Ci się łamał. Miałaś ochotę się rozpłakać, ale ostatecznie tego nie zrobiłaś wiedziałaś, że będzie to dla niego jak nagroda.
- Zdejmij ubranie. - Rozkazał
Byłaś w szoku o to co Ci kazał zrobić.
- Nie chce. - Odpowiedziałaś i odeszłaś kilka kroków w tył.
- Widać, że ktoś tutaj czegoś nie zrozumiał. - Podszedł do Ciebie, spodziewałaś się ciosu w twarz lecz stało się coś gorszego. Sam zaczął Cie rozbierać. Nie chciałaś tego. Szarpałaś się, ale wtedy poczułaś na plecach zimna ścianę gdyż zdjął ci koszulkę i przyparł do niej. Następna zdjętą częścią była spódniczka. Bielizny z Ciebie nie zdjął dziękowałaś za to bogu.
- Kai przynieść jej te ubranie na zmianę. - Krzyknął
Kai wszedł z ubraniami w ręku podał je Himchan'owi a on Tobie. Wzięłaś je i zaprowadzili Cie do łazienki abyś wzięła prysznic.
Marzyłaś o tym. Weszłaś do łazienki ujrzałaś duża wannę i mnóstwo ręczników. Wzięłaś jeden. Puściłaś wodę aby wleciała do wanny. Te ciuchy które Ci dali położyłaś na półkę obok ręcznika, i się rozebrałaś. Weszłaś do ciepłej wody, czułaś się jak w domu tam zawsze brałaś długa odprężająca kapel. Namydliłaś ciało truskawkowym mydłem a włosy rumiankowym szamponem ( wyglądało to tak jakby byli przygotowani na Ciebie ) .
Kąpiel nie mogła trwać długo. Usłyszałaś za drzwiami
- [ ... ] pospiesz się! - usłyszałaś głos Kai'a.
Pomyślałaś skąd on może znać Twoje imię. wyszłaś z wanny, wytarłaś i ubrałaś w to co Ci dali. Był to dla Ciebie za duży t-shirt pewnie od któregoś z nich i krótkie spodenki. Wyszłaś. Za drzwiami czekał na Ciebie Kai i Himchan.
- Skąd znacie moje imię? - Zapytałaś a oni się tylko zaśmiali i zaciągnęli do pokoju w którym się obudziłaś.
- Skąd znacie moje imię? - Powtórzyłaś gdy znaleźliście się w pokoju.
- Nasza [ ... ] nas nie pamięta. Ooo jaka szkoda. - W pokoju rozniósł się śmiech obu
- Proszę. - Powiedziałaś ciszej
- Chodziliśmy z Tobą do gimnazjum. Przez Ciebie trafiliśmy do poprawczaka za to, że niby widziałaś jak pobiliśmy Twojego chłopaka, który trafił do szpitala i ledwo przeżył - Powiedział głośno Himchan
- Spędziliśmy tam kilka lat aż do pełnoletności. I teraz odegramy to na Tobie - Usłyszałaś głos Kai'ai poczułaś jak uderzył Cie w twarz. Upadłaś na ziemię.
Wiedziałaś, że tam zginiesz. Twoja mama nie żyła, a ojciec codziennie był pijany nawet nie zauważał, że Ciebie nie ma w domu. Liczyło się dla niego tylko
piwo i telewizor.
Stali nad Tobą i tylko się śmiali. Rozpłakałaś się.
- Kochanie nie płacz teraz. Na razie nic nie zrobiliśmy, później będziesz miała powody do płaczu. - Powiedział Himchan i wyszedł z pomieszczenia razem z Kai'em.
Rozpłakałaś się jeszcze bardziej. Co oni chcieli z Tobą zrobić?
niedziela, 11 stycznia 2015
Xiumin EXO - Gdy obydwoje nic nie wiecie.
____________________________________________________________________
Powracam do was z One Shot'em. Rozdział będzie dodany w środę :)
_____________________________________________________________________
Spędzałaś weekend w dormie EXO oglądając jakiś nudny film z chłopakami. Siedziałaś obok chłopaka w którym skrycie się kochałaś mianowicie był nim Xiumin. Kątem oka się mu przyglądałaś, ale chłopak był pochłonięty filmem i tego nie zauważył. Zauważyłaś, że Chanyeol klepnął go w rękę i pokazał aby poszedł z nim.
Zniknęli w pokoju Xiumina i nie wychodzili stamtąd długo wiec jak to ty, jesteś ciekawska. Poinformowałaś chłopaków, że musisz na chwile wyjść do łazienki. Zamiast do łazienki powędrowałaś pod pokój w którym oni byli i usłyszałaś coś, co od razu doprowadziło Cię do łez.
- Xiumin zrozum to, że [ ... ] Cię kocha! - Wykrzyczał Chanyeol.
Jak mógł mu powiedzieć Twój sekret, który mu powierzyłaś .
Wściekły na Xiumina wyszedł z pokoju. Zauważył Ciebie pod drzwiami, obok niego zaraz pojawił się Xiumin.
- Jak mogłeś? - Spytałaś ze łzami w oczach i wybiegłaś stamtąd. Słyszałaś za sobą krzyki chłopaków abyś się zatrzymała. Nie zrobiłaś tego biegłaś ile sił w nogach. *Jak on mógł mu to powiedzieć? * pytałaś sama siebie w myślach.
Zatrzymałaś się przed drzwiami swojego domu. Wbiegłaś zamykając drzwi na klucz. Znalazłaś się w swoim łóżku zaczęłaś płakać dopóki ze zmęczenia nie zasnęłaś.
Obudziłaś się o 11:38, spojrzałaś na ekran telefonu miałaś 17 nieodebranych połączeń od chłopaków i 5 wiadomości abyś odebrała telefon. Nie miałaś zamiaru z nimi gadać a szczególnie z Xiuminem i Chanyeolem. Wstałaś i poszłaś się umyć ponieważ czułaś skutki swojego wczorajszego biegania .
-------- 40 minut później --------
Wykąpałaś się, wysuszyłaś włosy i weszłaś do kuchni aby zrobić sobie coś do jedzenia. Zjadłaś i usłyszałaś pukanie do drzwi. Podeszłaś do nich ujrzałaś Chanyeola. Na początku nie chciałaś otwierać, ale w końcu to zrobiłaś.
- Czego chcesz? - Otworzyłaś drzwi i Zapytałaś oschle.
- Wpuścisz mnie? - Zapytał.
- Nie mam zamiaru..- Odpowiedziałaś i chciałaś już zamknąć drzwi, ale przeszkodził Ci noga.
- Powiem Ci dlaczego mu to powiedziałem. - Powiedział szybko. Postanowiłaś go wpuścić.
- A więc słucham. - powiedziałaś siadając na krześle.
Chłopak usiadł naprzeciwko ciebie.
- Powiedziałem mu to ponieważ widziałem, że ciągle na niego patrzysz a on tego nie zauważa. Nie potrafiłem tak bezczynnie się temu przyglądać. Przepraszam. - Opuścił głowę.
- Dobra Chanyeol stało się. Teraz wiem, że moja przyjaźń z Xiuminem juz nie będzie taka sama. Ale nie gniewam się już na Ciebie wiem, że chciałeś dobrze. - Powiedziałaś i przytuliłaś się do niego. Chłopak to odwzajemnił.
- Będziecie się ciągle przyjaźnić. [...] nie panikuj. - Oznajmił rozluźniając uścisk.
- Nie byłabym taka pewna. Chcesz coś do picia? - Zapytałaś ruszając do kuchni.
- Nie, wracam już do dormu. Kiedy do nas przyjdziesz - Zapytał
- Nigdy. Nie mam zamiaru się z nim spotkać. - Oznajmiłaś odprowadzająca go do drzwi.
- Tydzień później -
Minął tydzień a ty nie spotkałaś się z żadnym członkiem zespołu. Nie odwiedziłaś ich ani oni Ciebie.
Usłyszałaś jak ktoś dobija się do drzwi, nie było to zwyczajne pukanie, ale walenie w nie z całej siły. Podeszłaś cicho pod drzwi z zamierzeniem sprawdzenia kto puka przed oczko, ale na marne osoba która waliła w drzwi zasłoniła 'oczko'. Przez chwilę zastanowiłaś się nad otworzeniem, otworzyłaś. Zauważyłaś w drzwiach Xiumina. Ten bez pozwolenia wszedł do mieszkania i zamknął za sobą drzwi. Poszedł do Ciebie tak blisko ze wasze twarze dzieliły zaledwie kilka centymetrów.
- Wytłumaczysz mi dlaczego nie powiedziałaś mi o niczym? - Myślałaś , że zejdziesz na zawał.
- Nie ma tutaj nic do wytłumaczenia. Wyjdź - Odeszłaś od niego i podeszłaś do drzwi.
- Nie mam takiego zamiaru. - Znowu do Ciebie podszedł, tym razem wpił się w Twoje usta. Było to za przyjemne aby przerwać pocałunek w końcu mogłaś poczuć jego usta.
- Dlaczego to zrobiłeś? - Zapytałaś gdy sam przerwał pocałunek
- Może dlatego, że chciałem a może dlatego, że Cię Kocham. - ostatnie dwa słowa Cię zszokowały - Co?! Xiumin to jest kiepski moment na żarty. - Powiedziałaś ze łzami w oczach.
- Nie żartuje! Myślisz, że nie widziałem tego ze spoglądasz na mnie w każdym momencie? Chanyeol o niczym nie wiedział bo myślał, że tego nie zauważam. - Stałaś jak wryta.
Znowu Cię pocałował.
- Kocham Cię - Powiedział między pocałunkami.
- Ja Ciebie tez. - Odpowiedziałaś.
----- 7 lat później -----
Byłaś żoną Xiumina. Właśnie odbywał się Twój poród, spodziewaliście się dziewczynki.
Xiumin stał toż obok Ciebie i trzymał za rękę. Lekarz kazał Ci przeć z całej siły. Czułaś się zmęczona, ale poinformowali Cię ze dziewczynka jest już blisko. Usłyszałaś płacz swojej córki. Sama się popłakałaś. Podano Ci ją, od razu przytuliłaś ja do serca. Byłaś szczęśliwa miałaś męża, którego kochałaś nad życie oraz piękna córkę która nazwaliście Amanda Julia Minseok.
Powracam do was z One Shot'em. Rozdział będzie dodany w środę :)
_____________________________________________________________________
Spędzałaś weekend w dormie EXO oglądając jakiś nudny film z chłopakami. Siedziałaś obok chłopaka w którym skrycie się kochałaś mianowicie był nim Xiumin. Kątem oka się mu przyglądałaś, ale chłopak był pochłonięty filmem i tego nie zauważył. Zauważyłaś, że Chanyeol klepnął go w rękę i pokazał aby poszedł z nim.
Zniknęli w pokoju Xiumina i nie wychodzili stamtąd długo wiec jak to ty, jesteś ciekawska. Poinformowałaś chłopaków, że musisz na chwile wyjść do łazienki. Zamiast do łazienki powędrowałaś pod pokój w którym oni byli i usłyszałaś coś, co od razu doprowadziło Cię do łez.
- Xiumin zrozum to, że [ ... ] Cię kocha! - Wykrzyczał Chanyeol.
Jak mógł mu powiedzieć Twój sekret, który mu powierzyłaś .
Wściekły na Xiumina wyszedł z pokoju. Zauważył Ciebie pod drzwiami, obok niego zaraz pojawił się Xiumin.
- Jak mogłeś? - Spytałaś ze łzami w oczach i wybiegłaś stamtąd. Słyszałaś za sobą krzyki chłopaków abyś się zatrzymała. Nie zrobiłaś tego biegłaś ile sił w nogach. *Jak on mógł mu to powiedzieć? * pytałaś sama siebie w myślach.
Zatrzymałaś się przed drzwiami swojego domu. Wbiegłaś zamykając drzwi na klucz. Znalazłaś się w swoim łóżku zaczęłaś płakać dopóki ze zmęczenia nie zasnęłaś.
Obudziłaś się o 11:38, spojrzałaś na ekran telefonu miałaś 17 nieodebranych połączeń od chłopaków i 5 wiadomości abyś odebrała telefon. Nie miałaś zamiaru z nimi gadać a szczególnie z Xiuminem i Chanyeolem. Wstałaś i poszłaś się umyć ponieważ czułaś skutki swojego wczorajszego biegania .
-------- 40 minut później --------
Wykąpałaś się, wysuszyłaś włosy i weszłaś do kuchni aby zrobić sobie coś do jedzenia. Zjadłaś i usłyszałaś pukanie do drzwi. Podeszłaś do nich ujrzałaś Chanyeola. Na początku nie chciałaś otwierać, ale w końcu to zrobiłaś.
- Czego chcesz? - Otworzyłaś drzwi i Zapytałaś oschle.
- Wpuścisz mnie? - Zapytał.
- Nie mam zamiaru..- Odpowiedziałaś i chciałaś już zamknąć drzwi, ale przeszkodził Ci noga.
- Powiem Ci dlaczego mu to powiedziałem. - Powiedział szybko. Postanowiłaś go wpuścić.
- A więc słucham. - powiedziałaś siadając na krześle.
Chłopak usiadł naprzeciwko ciebie.
- Powiedziałem mu to ponieważ widziałem, że ciągle na niego patrzysz a on tego nie zauważa. Nie potrafiłem tak bezczynnie się temu przyglądać. Przepraszam. - Opuścił głowę.
- Dobra Chanyeol stało się. Teraz wiem, że moja przyjaźń z Xiuminem juz nie będzie taka sama. Ale nie gniewam się już na Ciebie wiem, że chciałeś dobrze. - Powiedziałaś i przytuliłaś się do niego. Chłopak to odwzajemnił.
- Będziecie się ciągle przyjaźnić. [...] nie panikuj. - Oznajmił rozluźniając uścisk.
- Nie byłabym taka pewna. Chcesz coś do picia? - Zapytałaś ruszając do kuchni.
- Nie, wracam już do dormu. Kiedy do nas przyjdziesz - Zapytał
- Nigdy. Nie mam zamiaru się z nim spotkać. - Oznajmiłaś odprowadzająca go do drzwi.
- Tydzień później -
Minął tydzień a ty nie spotkałaś się z żadnym członkiem zespołu. Nie odwiedziłaś ich ani oni Ciebie.
Usłyszałaś jak ktoś dobija się do drzwi, nie było to zwyczajne pukanie, ale walenie w nie z całej siły. Podeszłaś cicho pod drzwi z zamierzeniem sprawdzenia kto puka przed oczko, ale na marne osoba która waliła w drzwi zasłoniła 'oczko'. Przez chwilę zastanowiłaś się nad otworzeniem, otworzyłaś. Zauważyłaś w drzwiach Xiumina. Ten bez pozwolenia wszedł do mieszkania i zamknął za sobą drzwi. Poszedł do Ciebie tak blisko ze wasze twarze dzieliły zaledwie kilka centymetrów.
- Wytłumaczysz mi dlaczego nie powiedziałaś mi o niczym? - Myślałaś , że zejdziesz na zawał.
- Nie ma tutaj nic do wytłumaczenia. Wyjdź - Odeszłaś od niego i podeszłaś do drzwi.
- Nie mam takiego zamiaru. - Znowu do Ciebie podszedł, tym razem wpił się w Twoje usta. Było to za przyjemne aby przerwać pocałunek w końcu mogłaś poczuć jego usta.
- Dlaczego to zrobiłeś? - Zapytałaś gdy sam przerwał pocałunek
- Może dlatego, że chciałem a może dlatego, że Cię Kocham. - ostatnie dwa słowa Cię zszokowały - Co?! Xiumin to jest kiepski moment na żarty. - Powiedziałaś ze łzami w oczach.
- Nie żartuje! Myślisz, że nie widziałem tego ze spoglądasz na mnie w każdym momencie? Chanyeol o niczym nie wiedział bo myślał, że tego nie zauważam. - Stałaś jak wryta.
Znowu Cię pocałował.
- Kocham Cię - Powiedział między pocałunkami.
- Ja Ciebie tez. - Odpowiedziałaś.
----- 7 lat później -----
Byłaś żoną Xiumina. Właśnie odbywał się Twój poród, spodziewaliście się dziewczynki.
Xiumin stał toż obok Ciebie i trzymał za rękę. Lekarz kazał Ci przeć z całej siły. Czułaś się zmęczona, ale poinformowali Cię ze dziewczynka jest już blisko. Usłyszałaś płacz swojej córki. Sama się popłakałaś. Podano Ci ją, od razu przytuliłaś ja do serca. Byłaś szczęśliwa miałaś męża, którego kochałaś nad życie oraz piękna córkę która nazwaliście Amanda Julia Minseok.
środa, 7 stycznia 2015
The dreams in which I'm dying Are the best I've ever had. - Prolog
_____________________________________________________________________________
Witam :D Za tydzień spodziewajcie się pierwszego rozdziału :)
Rozdziały będą dodawane co tydzień, bądź wcześniej :)
Zachęcam do śledzenia bloga : D
_____________________________________________________________________
Obudził Cię dźwięk budzika, który od razu wybił Cię ze snu. Spojrzałaś na wyświetlacz telefonu była dokładnie 7:15 starczyło Ci to zawsze na umycie się , zjedzenie śniadania , ubrania się i wyjścia do szkoły.
Z domu wszyłaś dokładnie 7:50 , do szkoły szłaś 5 minut dlatego, że zawsze wybierałaś drogę na skróty.
Szłaś przez uliczkę gdy nagle poczułaś, że ktoś za Tobą idzie. Nie przejęłaś się tym ponieważ codziennie ktoś koło Ciebie przechodził, ale ta osoba była dziwna szła dokładnie za Tobą nie zmieniła kierunku .
Więc postanowiłaś zmienić swoją drogie i skręciłaś , myślałaś, że ta osoba pójdzie tamtą drogą którędy zawsze szłaś do szkoły. Niestety tak się nie stało szła dokładnie krok w krok tak jak ty. Zaczęłaś się powoli bać wiec Twoje kroki przybrały tępa osoby za Tobą również. Zaczęłaś biec. Poczułaś, że na kogoś wpadłaś.
- Przepraszam. - Powiedziałaś i chciałaś odejść, ale ta osoba na którą wpadłaś złapała cię za ręce i zawołała chłopaka który szedł całą drogę za Tobą. Domyśliłaś się, że to była ich pułapka
- No to co teraz z nią zrobimy ? - Zapytał jeden drugiego.
- Jeszcze nie wiem . - Uśmiechnął się zadziornie i ścisnął Ci bardziej nadgarstki .
Poczułaś ból , postanowiłaś się z nim poszarpać lecz to było na marne. On był o wiele silniejszy od Ciebie a poza tym miał ze Sobą innego chłopaka , który mógł Cię w każdej chwili uderzyć abyś się uspokoiła.
Wolałaś się uspokoić, żeby przypadkiem nie oberwać.
- Czego ode mnie chcecie ? - Zapytałaś z płaczem w oczach.
- Zabawy skarbie , zabawy . - Odpowiedział drugi. Widziałaś jego uśmiech.
- Himchan może się już nią zajmiemy ? - Powiedział ten, którego zobaczyłaś uśmiech.
Więc ten który trzymał Cię za ręce nazywał się Himchan.
- Zaraz Kai, daj mi się nacieszyć jej strachem. - Zaczęłaś się jeszcze bardziej go bać. Wiedziałaś juz jak obaj mają na imie.
Poczułaś szmatkę, która Himchan przyłożył Ci do ust. Zrobiło Ci się ciemno przed oczami , zemdlałaś
____________________________________________________________________
Następna część za tydzien : ) Może wcześniej :P
____________________________________________________________________
Witam :D Za tydzień spodziewajcie się pierwszego rozdziału :)
Rozdziały będą dodawane co tydzień, bądź wcześniej :)
Zachęcam do śledzenia bloga : D
_____________________________________________________________________
Obudził Cię dźwięk budzika, który od razu wybił Cię ze snu. Spojrzałaś na wyświetlacz telefonu była dokładnie 7:15 starczyło Ci to zawsze na umycie się , zjedzenie śniadania , ubrania się i wyjścia do szkoły.
Z domu wszyłaś dokładnie 7:50 , do szkoły szłaś 5 minut dlatego, że zawsze wybierałaś drogę na skróty.
Szłaś przez uliczkę gdy nagle poczułaś, że ktoś za Tobą idzie. Nie przejęłaś się tym ponieważ codziennie ktoś koło Ciebie przechodził, ale ta osoba była dziwna szła dokładnie za Tobą nie zmieniła kierunku .
Więc postanowiłaś zmienić swoją drogie i skręciłaś , myślałaś, że ta osoba pójdzie tamtą drogą którędy zawsze szłaś do szkoły. Niestety tak się nie stało szła dokładnie krok w krok tak jak ty. Zaczęłaś się powoli bać wiec Twoje kroki przybrały tępa osoby za Tobą również. Zaczęłaś biec. Poczułaś, że na kogoś wpadłaś.
- Przepraszam. - Powiedziałaś i chciałaś odejść, ale ta osoba na którą wpadłaś złapała cię za ręce i zawołała chłopaka który szedł całą drogę za Tobą. Domyśliłaś się, że to była ich pułapka
- No to co teraz z nią zrobimy ? - Zapytał jeden drugiego.
- Jeszcze nie wiem . - Uśmiechnął się zadziornie i ścisnął Ci bardziej nadgarstki .
Poczułaś ból , postanowiłaś się z nim poszarpać lecz to było na marne. On był o wiele silniejszy od Ciebie a poza tym miał ze Sobą innego chłopaka , który mógł Cię w każdej chwili uderzyć abyś się uspokoiła.
Wolałaś się uspokoić, żeby przypadkiem nie oberwać.
- Czego ode mnie chcecie ? - Zapytałaś z płaczem w oczach.
- Zabawy skarbie , zabawy . - Odpowiedział drugi. Widziałaś jego uśmiech.
- Himchan może się już nią zajmiemy ? - Powiedział ten, którego zobaczyłaś uśmiech.
Więc ten który trzymał Cię za ręce nazywał się Himchan.
- Zaraz Kai, daj mi się nacieszyć jej strachem. - Zaczęłaś się jeszcze bardziej go bać. Wiedziałaś juz jak obaj mają na imie.
Poczułaś szmatkę, która Himchan przyłożył Ci do ust. Zrobiło Ci się ciemno przed oczami , zemdlałaś
____________________________________________________________________
Następna część za tydzien : ) Może wcześniej :P
____________________________________________________________________
Tao EXO - Gdy jest już za późno.
_________________________________________________________________________________
Smutny scenariusz z Tao dla mojej drugiej przyjaciółki Juli :)
Mam nadzieje, że Ci się spodoba :D
_________________________________________________________________________________
Czuła się okropnie. Została przez Tao posądzona o zdradę. Nie dał jej nawet dojść do słowa tylko kazał jej wyjść z dormu.
Wybiegła z płaczem. Nie rozumiała dlaczego nie dał jej wytłumaczyć kto jest na tym zdjęciu tylko wyjść.
Sięgnął po gazetę i zobaczył ponownie to zdjęcie z dopiskiem ' Dziewczyna Tao z EXO zdradza go z innym mężczyzną '. Na zdjęciu była Julia przytulała się z nieznanym mu facetem. Rzucił tą
gazetą o ścianę i wyszedł coraz bardziej wściekły.
Dobiegła do swojego domu otworzyła drzwi i wbiegła do domu kopając przy tym drzwi aby się zamknęły.
Znalazła się z łazience, szukała jej bardzo znanego przedmiotu.
Chwyciła ją w rękę i zadawała sobie kolejne rany, tak radziła sobie ze wszystkimi emocjami dlatego EXO zabierało ją na noc do siebie aby nie zrobiła sobie krzywdy. Lecz dzisiaj Tao zapomniał o tym. Dziewczyna nie przerywała swojej czynności ani na chwilę.
~~~ W tym samym czasie ~~~
Chanyeol zauważył, że Tao chodzi cały czas zdenerwowany.
- A Tobie co się stało? - Zapytał w końcu.
Lecz ten nic nie odpowiedział wyszedł z pokoju po gazetę wrócił i wręczył ja chłopakowi.
- Hahahahha. - Chłopak się zaśmiał - Czemu się śmiejesz? - Zapytał oburzony
- To jest jej brat debilu.- Odpowiedział ciągle się śmiejąc.
Tao zaczął sobie przypominać, że opowiadała mu iż jej brat zawita do Korei.
Dzwonił do niej, ale nie usłyszał żadnej odpowiedzi. Postanowił z Chanyeol'em się do niej wybrać.
Pukali lecz znowu nie dostali żadnej odpowiedzi wiec otworzyli drzwi które jak zwykle ona nie zamykała.
- Julia gdzie jesteś! - krzyczeli aby dowiedzieć się gdzie może być, ale niestety znowu brak odpowiedzi.
Wszystkie pomieszczenia sprawdzili została im tylko łazienka. Weszli a co tam zobaczyli przekraczało ludzką wyobraźnię. Ona siedziała oparta o wannę wokół niej pełno krwi, jej krwi. Oczy miała zamknięte. Szybko do niej podbiegli
-Julia obudź się! Proszę Cię! - Krzyczeli obaj.
- Przepraszam! Obudź się! - Tao przepraszał w każdym zdaniu lecz niestety było już za późno...
_____________________________________________________________________________
Jeśli chcielibyście abym napisała dla was One Shot napiszcie w komentarzu :D
Z kim i jaki rodzaj :)
______________________________________________________________________________
Smutny scenariusz z Tao dla mojej drugiej przyjaciółki Juli :)
Mam nadzieje, że Ci się spodoba :D
_________________________________________________________________________________
Czuła się okropnie. Została przez Tao posądzona o zdradę. Nie dał jej nawet dojść do słowa tylko kazał jej wyjść z dormu.
Wybiegła z płaczem. Nie rozumiała dlaczego nie dał jej wytłumaczyć kto jest na tym zdjęciu tylko wyjść.
Sięgnął po gazetę i zobaczył ponownie to zdjęcie z dopiskiem ' Dziewczyna Tao z EXO zdradza go z innym mężczyzną '. Na zdjęciu była Julia przytulała się z nieznanym mu facetem. Rzucił tą
gazetą o ścianę i wyszedł coraz bardziej wściekły.
Dobiegła do swojego domu otworzyła drzwi i wbiegła do domu kopając przy tym drzwi aby się zamknęły.
Znalazła się z łazience, szukała jej bardzo znanego przedmiotu.
Chwyciła ją w rękę i zadawała sobie kolejne rany, tak radziła sobie ze wszystkimi emocjami dlatego EXO zabierało ją na noc do siebie aby nie zrobiła sobie krzywdy. Lecz dzisiaj Tao zapomniał o tym. Dziewczyna nie przerywała swojej czynności ani na chwilę.
~~~ W tym samym czasie ~~~
Chanyeol zauważył, że Tao chodzi cały czas zdenerwowany.
- A Tobie co się stało? - Zapytał w końcu.
Lecz ten nic nie odpowiedział wyszedł z pokoju po gazetę wrócił i wręczył ja chłopakowi.
- Hahahahha. - Chłopak się zaśmiał - Czemu się śmiejesz? - Zapytał oburzony
- To jest jej brat debilu.- Odpowiedział ciągle się śmiejąc.
Tao zaczął sobie przypominać, że opowiadała mu iż jej brat zawita do Korei.
Dzwonił do niej, ale nie usłyszał żadnej odpowiedzi. Postanowił z Chanyeol'em się do niej wybrać.
Pukali lecz znowu nie dostali żadnej odpowiedzi wiec otworzyli drzwi które jak zwykle ona nie zamykała.
- Julia gdzie jesteś! - krzyczeli aby dowiedzieć się gdzie może być, ale niestety znowu brak odpowiedzi.
Wszystkie pomieszczenia sprawdzili została im tylko łazienka. Weszli a co tam zobaczyli przekraczało ludzką wyobraźnię. Ona siedziała oparta o wannę wokół niej pełno krwi, jej krwi. Oczy miała zamknięte. Szybko do niej podbiegli
-Julia obudź się! Proszę Cię! - Krzyczeli obaj.
- Przepraszam! Obudź się! - Tao przepraszał w każdym zdaniu lecz niestety było już za późno...
_____________________________________________________________________________
Jeśli chcielibyście abym napisała dla was One Shot napiszcie w komentarzu :D
Z kim i jaki rodzaj :)
______________________________________________________________________________
wtorek, 6 stycznia 2015
Zelo B.A.P - Domek na drzewie. +18
_________________________________________________________________
One Shot dla mojej przyjaciółki :D
Mam nadzieje, że sie nie zawiedziesz ;-; Pisałam pierwszy raz +18 T__T
___________________________________________________________________
Jak zwykle siedziała w domu i nie miała co ze sobą zrobić. Jej przyjaciółka mieszkała daleko od niej, mama codziennie w pracy a ojciec jak zwykle siedział przed telewizorem z piwem w ręku. Zastanawiała się co by tu porobić aby zabić nudę, z zamyśleń wyrwał ją sms od jej chłopaka.
' Słońce wyskoczymy dziś na jakiś spacer? Nudzę się w dormie z tymi debilami. >.<
Ps. Kocham Cie '
Czytając to uśmiechnęła się do siebie, szybko odpisała.
' Jasne. Tez się nudzę. Więc 17 obok parku? '
Szybko dostała odpowiedz.
' Ne ~ '
Popatrzyła na zegarek była 15:03
Miała dwie godziny aby się umyć, zjeść i dobrać strój, było zimno wiec wybrała kremowy sweter w serduszka, rurki, niebieska kurtkę i czerwona czapkę
. Po skończonym prysznicu zeszła do kuchni aby zrobić sobie coś do jedzenia. Niestety nie zabrakło komentarzy od jej pijanego ojca który krytykował ja na każdym kroku. Zjadła i poszła na górę się ubrać była 16:30 wiec wystarczyło jej 10 minut aby dobrać fryzurę i makijaż. Około 16:45 wyszła z domu i ruszyła w stronę parku. Doszła na miejsce o 17:56 Zelo jużna nią czekał.
- Hej słońce. - Powiedziała po czym pocałowała go w usta i mocno przytuliła.
-Hej. Idziemy? - Zapytał i wskazał w głąb parku.
-Jasne, chodź. - Powiedziała i ruszyli.
Idąc rozmawiali o wszystkim i o niczym, o tym co się dzieje w dormie a co u niej w domu.
Zelo zauważył pusty domek na drzewie więc jak to on, od razu musiał tam wejść.
- Magda wejdź tutaj! - Krzyknął z góry
- Nie mam zamiaru. - Odpowiedziała z oburzeniem
- No chodź! - teraz to w jego głosie było czuć oburzenie.
W końcu weszła do tego domku żeby dał jej spokój.
- Zadowolony? - spytała.
- Nawet bardzo. - Powiedział i złączył ich usta razem.
Pocałunek był delikatny, ale później stawał się coraz namiętny. Na ich niekorzyść musieli przerwać bo brakowało im powietrza. Położył ją na kocu który jakimś cudem się tam znajdował.
Nachylił się i zaczął obdarzać pocałunkami jej szyję wiedział, że to jej słaby punkt. Zdjął z niej sweter, uśmiechnął się gdy zobaczył, że ma pod nim tylko stanik. Rzucił go gdzieś w kąt. Wrócił do poprzedniej czynności która wykonywał, schodził coraz niżej aż zatrzymał się na piersiach. Przeszkadzał mu jej stanik wiec bez żadnych oporów do z niej zerwał.
- O nie! Zelo to był mój ulubiony. - Powiedziała ze smutkiem w głosie.
Chłopak nie zwrócił na to szczególnie uwagi i zaczął ssać jej sutki. Dziewczyna jęczała i wyginała się w łuk. Zelo uśmiechał się do siebie widząc jak reaguje. Zostawił jej piersi w spokoju i zaczął składać pocałunki na jej brzuchu schodząc niżej. Zdjął jej spodnie z bielizną i postanowił się z nią podroczyć. Niby przypadkowo ocierał ręką o jej kobiecość.
- Zelo proszę Cię skończ juz i wejdź we mnie! - Dziewczyna prawie jęcząc się na niego wydarła.
- O taką reakcje mi chodziło.- Uśmiechnął się zadziornie i zrobił to o co prosiła. Wypełnił ja całą od razu.
Jęknęła głośniej kiedy zrobił to co chciała. Czuła się przyjemnie czując go w sobie. Zaczął poruszać się w jej środku doprowadzając ja do szaleństwa. Wiedział, że jego najmniejszy dotyk doprowadza ja do dreszczy.
Postanowił przyspieszyć swoje ruchy wbijając się bardziej w nią.
- Z... Zelo ja zaraz.. - krzyczała w ekstazie
- Dojdziesz kiedy Ci na to pozwolę. - Wydarł się jeszcze głośniej od niej czując, że też jest na skraju spełnienia.
- 1,2 już! - Usłyszała i doszła razem z nim czując ze ciepła maź wypełniła jej wnętrze.
- Dziękuję, było cudownie.- Powiedziała i wtuliła się w niego.
- Następnym razem muszę znaleźć inne miejsce. - Powiedział masując obolałe plecy które cały czas uderzały o ścianę gdy uprawiali seks.
- CZEKAJ. CZY TY TO ZAPLANOWAŁEŚ? JuŻ wszystko wyjaśnia ten koc tutaj. - Wydarła się na niego a chłopak się tylko uśmiechał.
One Shot dla mojej przyjaciółki :D
Mam nadzieje, że sie nie zawiedziesz ;-; Pisałam pierwszy raz +18 T__T
___________________________________________________________________
Jak zwykle siedziała w domu i nie miała co ze sobą zrobić. Jej przyjaciółka mieszkała daleko od niej, mama codziennie w pracy a ojciec jak zwykle siedział przed telewizorem z piwem w ręku. Zastanawiała się co by tu porobić aby zabić nudę, z zamyśleń wyrwał ją sms od jej chłopaka.
' Słońce wyskoczymy dziś na jakiś spacer? Nudzę się w dormie z tymi debilami. >.<
Ps. Kocham Cie '
Czytając to uśmiechnęła się do siebie, szybko odpisała.
' Jasne. Tez się nudzę. Więc 17 obok parku? '
Szybko dostała odpowiedz.
' Ne ~ '
Popatrzyła na zegarek była 15:03
Miała dwie godziny aby się umyć, zjeść i dobrać strój, było zimno wiec wybrała kremowy sweter w serduszka, rurki, niebieska kurtkę i czerwona czapkę
. Po skończonym prysznicu zeszła do kuchni aby zrobić sobie coś do jedzenia. Niestety nie zabrakło komentarzy od jej pijanego ojca który krytykował ja na każdym kroku. Zjadła i poszła na górę się ubrać była 16:30 wiec wystarczyło jej 10 minut aby dobrać fryzurę i makijaż. Około 16:45 wyszła z domu i ruszyła w stronę parku. Doszła na miejsce o 17:56 Zelo jużna nią czekał.
- Hej słońce. - Powiedziała po czym pocałowała go w usta i mocno przytuliła.
-Hej. Idziemy? - Zapytał i wskazał w głąb parku.
-Jasne, chodź. - Powiedziała i ruszyli.
Idąc rozmawiali o wszystkim i o niczym, o tym co się dzieje w dormie a co u niej w domu.
Zelo zauważył pusty domek na drzewie więc jak to on, od razu musiał tam wejść.
- Magda wejdź tutaj! - Krzyknął z góry
- Nie mam zamiaru. - Odpowiedziała z oburzeniem
- No chodź! - teraz to w jego głosie było czuć oburzenie.
W końcu weszła do tego domku żeby dał jej spokój.
- Zadowolony? - spytała.
- Nawet bardzo. - Powiedział i złączył ich usta razem.
Pocałunek był delikatny, ale później stawał się coraz namiętny. Na ich niekorzyść musieli przerwać bo brakowało im powietrza. Położył ją na kocu który jakimś cudem się tam znajdował.
Nachylił się i zaczął obdarzać pocałunkami jej szyję wiedział, że to jej słaby punkt. Zdjął z niej sweter, uśmiechnął się gdy zobaczył, że ma pod nim tylko stanik. Rzucił go gdzieś w kąt. Wrócił do poprzedniej czynności która wykonywał, schodził coraz niżej aż zatrzymał się na piersiach. Przeszkadzał mu jej stanik wiec bez żadnych oporów do z niej zerwał.
- O nie! Zelo to był mój ulubiony. - Powiedziała ze smutkiem w głosie.
Chłopak nie zwrócił na to szczególnie uwagi i zaczął ssać jej sutki. Dziewczyna jęczała i wyginała się w łuk. Zelo uśmiechał się do siebie widząc jak reaguje. Zostawił jej piersi w spokoju i zaczął składać pocałunki na jej brzuchu schodząc niżej. Zdjął jej spodnie z bielizną i postanowił się z nią podroczyć. Niby przypadkowo ocierał ręką o jej kobiecość.
- Zelo proszę Cię skończ juz i wejdź we mnie! - Dziewczyna prawie jęcząc się na niego wydarła.
- O taką reakcje mi chodziło.- Uśmiechnął się zadziornie i zrobił to o co prosiła. Wypełnił ja całą od razu.
Jęknęła głośniej kiedy zrobił to co chciała. Czuła się przyjemnie czując go w sobie. Zaczął poruszać się w jej środku doprowadzając ja do szaleństwa. Wiedział, że jego najmniejszy dotyk doprowadza ja do dreszczy.
Postanowił przyspieszyć swoje ruchy wbijając się bardziej w nią.
- Z... Zelo ja zaraz.. - krzyczała w ekstazie
- Dojdziesz kiedy Ci na to pozwolę. - Wydarł się jeszcze głośniej od niej czując, że też jest na skraju spełnienia.
- 1,2 już! - Usłyszała i doszła razem z nim czując ze ciepła maź wypełniła jej wnętrze.
- Dziękuję, było cudownie.- Powiedziała i wtuliła się w niego.
- Następnym razem muszę znaleźć inne miejsce. - Powiedział masując obolałe plecy które cały czas uderzały o ścianę gdy uprawiali seks.
- CZEKAJ. CZY TY TO ZAPLANOWAŁEŚ? JuŻ wszystko wyjaśnia ten koc tutaj. - Wydarła się na niego a chłopak się tylko uśmiechał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








